poniedziałek, 14 lipca 2014

Niedziela dla włosów (1)

Hejka :)

Niedziela była wczoraj, jednak nie miałam czasu na pisanie. Zaraz jak umyłam włosy, wyszłam z domu, wróciłam dosyć późno i o, tyle mnie widziano :)

Przechodząc do rzeczy..
Nie nakładałam żadnego olejku, bo zrobiłam to w piątek i trzymałam całą noc, a moje włosy nie potrzebują go aż tak dużo. Za to zaszalałam z maseczkami. Zmieszałam kilka:
- Ziaja, Oliwkowa, Naturalna maska do włosów regenerująca
- Ziaja, Intensywna Pielęgnacja włosów
- Receptura Babuszki Agafii Maska do włosów drożdżowa
- L'Biotica, Biovax Naturalne Oleje, Intensywnie regenerująca maseczka argan, makadamia i kokos
- kilka kropel gliceryny
- pół łyżeczki olejku Alterra Limetka i Oliwa
Maseczkę nałożyłam przed szamponem, żeby nie obciążyła włosów, trzymałam pod czepkiem pół godziny (na więcej niestety nie miałam czasu) po czym zmyłam szamponem Alterra z biotyną i kofeiną a na sam koniec na minutę zafundowałam włosom odżywkę Alterra z granatem i aloesem.

Efekty na włosach:
Niestety włosy przy nasadzie były troszkę obciążone, może niepotrzebnie nałożyłam maskę na skalp, wieczorem były już tłuste. Natomiast na długości bardzo ładnie nawilżone, nie puszyły się, nie zbijały w strączki.

2 tygodnie ścięłam końcówki i od razu wyglądają i układają się lepiej. Z 40 cm (pasmo kontrolne) zrobiło się 36. Choć długo się zastanawiałam czy iść do fryzjera, teraz wiem że była to bardzo dobra decyzja. Końcówki wyglądają na grubsze i nie zwisają smętnie.

Jak tam wasze niedzielne SPA?

sobota, 12 lipca 2014

W poszukiwaniu najlepszego kremu BB - Eveline Cosmetics

Cześć!

Od jakiegoś czasu szukam najlepszego dla mnie lekkiego podkładu, idealnego na lato, który będzie miał w miarę dobre krycie, nie będzie zapychał a kolor będzie dopasowany do mojej karnacji.

Trafiłam jakiś czas temu na promocję w Rossmannie - 11,99 zł za BB krem marki Eveline (matujący krem BB 8w1), skusiłam się na niego bo kiedyś czytałam dobre opinie na jego temat.



 Co obiecuje producent:

Matujący krem BB 8 w 1 to innowacyjny produkt przeznaczony do codziennej pielęgnacji cery mieszanej i tłustej.
Ultralekka, beztłuszczowa formuła z FAST MATT COMPLEX™ idealnie wtapia się w cerę, nie zatyka porów, pozwala skórze oddychać. Krem łatwo i równomiernie rozprowadza się na skórze, zapewniając jej natychmiastowy efekt FAST MATT BABY FACE™ - perfekcyjnie matowej, doskonale wygładzonej skóry i długotrwale zapobiega błyszczeniu się. Odżywcza formuła z bioHYALURON COMPLEX™, koktajlem witamin (A, E, F) i proteinami jedwabiu intensywnie i długotrwale nawilża, rozświetla i wygładza cerę. Pigmenty mineralne wyrównują koloryt skóry, maskują niedoskonałości i przebarwienia. Kolagen zapewnia skórze jędrność, gładkość i elastyczność. Faktor SPF 15 doskonale chroni skórę przed promieniowaniem UVA/UVB i wolnymi rodnikami.
Krem niweluje oznaki zmęczenia oraz chroni przed niekorzystnym działaniem czynników zewnętrznych. Po zastosowaniu kremu skóra wygląda na wypoczętą i promienną, a cera zyskuje aksamitnie matowy wygląd, gładkość i ujednolicony koloryt.
Błyskawiczny efekt 8 w 1:
- długotrwale i skutecznie matuje
- zmniejsza widoczność porów
- wyrównuje koloryt cery
- pokrywa zaczerwienienia i niedoskonałości
- intensywnie nawilża 24h
- wygładza i rozświetla
- redukuje oznaki zmęczenia
- SPF 15 chroni przed UVA/UVB (deklarowaną ochronę UV osiaga się przy zastosowaniu 2 mg/1 cm2 skóry, tj. minimum 1 ml na samą twarz lub ok. 1,5 ml na twarz i szyję).
Produkt występuje w dwóch odcieniach: dla cery jasnej i śniadej.
Skrót `BB` w nazwie swojego kremu Eveline wywodzi od `Blemish Base`, nie od `Blemish Balm Cream`, więc nie jest to typowy "azjatycki" BB Cream.


 
Czy spełnił swoje 8 funkcji:

- długotrwale i skutecznie matuje niestety pod względem matowienia produkt się nie sprawdził. Zawsze po nałożeniu kosmetyku dodatkowo pudrowałam buzię (co w ogóle bez pudru byłoby totalną klapą) jednak po jakimś czasie mój nos, poliki i czoło zaczynały błyszczeć;
- zmniejsza widoczność porów tutaj mogę śmiało potwierdzić, że kosmetyk zmniejsza widoczność porów, gdzie przy moim podkładzie z Revlonu musiałam dobrze ukryć ten mankament
- wyrównuje koloryt cery krem ma lekkie krycie, ale w końcu jest to krem BB. Mimo że mam karnację średnią a twarz jest już opalona postanowiłam wziąć kolor dla cery jasnej, nie było testera żeby sprawdzić na żywo jak wygląda, ale z tego co widziałam po innych BB kremach te do cery ciemnej są za bardzo ciemne i nie chciałam ryzykować, a nawet gdyby był za jasny to można by było troszkę podziałać bronzerem. Co się okazało produkt doskonale wtapia się w cerę i nie tworzy efektu jaśniejszej twarzy


- pokrywa zaczerwienienia i niedoskonałości z zaczerwieniami radzi sobie w miarę dobrze, jednak niedoskonałości nie zakrywa.. 
- intensywnie nawilża 24h nie mam co do tego żadnych zastrzeżeń, cały dzień buźka jest fajnie nawilżona, po zmyciu także nie dopatrzyłam się żadnego wysuszenia ani podrażnienia
- wygładza i rozświetla pod względem wygładzenia i rozświetlenia kosmetyk sprawdza się świetnie. Buzia jest miękka i wygładzona a do tego pięknie pachnie a zapach utrzymuje się długo
- redukuje oznaki zmęczenia staram się dobrze wysypiać, moja twarz jest zawsze wypoczęta i w tej kwestii wypowiedzieć się nie mogę
- SPF 15 chroni przed UVA/UVB dodatkowa ochrona przed słońcem, szczególnie że kosmetyk będę używała latem. No i fajnie :)

Uważam, że krem BB jest produktem godnym polecenia dla osób które nie mają cery tłustej ani problemów z trądzikiem. Ja dalej będę szukała i testowała nowych.

Może polecicie mi jakieś dobre sprawdzone kremy tego typu?

poniedziałek, 7 lipca 2014

Light Lip TINT od Bell

Hej :)


Ale dzisiaj ukrop.. Ledwo co żyje przez te upały ale postanowiłam coś wystukać na klawiaturze :)


Light Lip TINT
Błyszczyk trwale barwiący usta

Barwi usta subtelnym kolorem, zapewniając im trwały makijaż.
Uwydatnia kontur ust, doskonale je wypełnia i podkreśla ich naturalny odcień.
Niesamowicie lekka formuła pozostawia na ustach aksamitny efekt czarującego koloru.
Efekt jest wielogodzinny, podobny do makijażu permanentnego!

ž Trzy opcje kolorystyczne:
- delikatny róż
- subtelna czerwień
- koralowy

Pojemność: 5,5 g
Cena: ok. 11 zł
 

Mój kolor to 11, czyli subtelna czerwień, która na ustach wygląda bardzo delikatnie..



                                                       (zdjęcia troszkę przekłamane, na żywo błyszczyk jest bardziej widoczny)



Tak jak obiecuje producent, błyszczyk jest długotrwały, nawet kilka godzin. 
Obawiałam się trochę, że będzie wysuszać moje usta, jednak mimo braku nawilżania nic takiego się nie dzieje. 
Bardzo ładnie wygląda na ustach, nie pozostawia śladu. Bez problemu można go usunąć podczas demakijażu. 
Opakowanie przyjemne, nie ma możliwości żeby coś niechcący otworzyło nam się w torebce. Aplikator łatwy w użyciu, idealnie rozprowadza kosmetyk na ustach, nie wylewa się.
Błyszczyk zostawia lekko tępą warstwę na ustach ale nie przeszkadza mi to aż tak bardzo. 

Uważam, że Light Lip TINT to bardzo fajne i ciekawe rozwiązanie dla osób szukających trwałej pomadki i pięknego, naturalnego koloru. Bardzo podoba mi się efekt jaki zostawia na moich ustach.


Miłego popołudnia :)



środa, 25 czerwca 2014

Wtorkowe SPA dla włosów..

Hej!

Spodobały mi się posty "niedziela dla włosów", ale że w niedziele nie miałam zbytnio czasu aby zająć się kudełkami, przełożyłam to na wtorek, ale zaczynając już w poniedziałek.. Z drugiej strony tego typu posty, muszę przyznać, są bardzo motywujące :)

Przechodząc do rzeczy, a mianowicie, co zrobiłam dobrego dla moich włosów?
Zapomniałam trochę o siemieniu lnianym, dlatego to on był teraz głównym bohaterem..


Wieczorem w poniedziałek nałożyłam ukochany olejek Alterra limetka i oliwa na caaaałą noc, oj dawno już takiego SPA nie robiłam..

Z samego rana zaczęłam robić glutka. Mój przepis:
- 2 łyżki siemienia
- niecała szklanka wody
Gotowałam jakieś 5 minut. Po tym czasie przecedziłam połowę, a drugą połowę zostawiłam razem z ziarenkami.

Umyłam włosy szamponem z Green Pharmacy do włosów tłustych u nasady i suchych na końcach Żeń-szeń, do pierwszej połowy glutka dodałam 2 łyżeczki intensywnie regenerującej maski Biovax, naturalne oleje (argan, makadamia, kokos), trzymałam pod czepkiem i turbanem 1 godzinę. Po zmyciu zapach był obłędny. W sumie to w opakowaniu maska nie pachnie tak pięknie jak na włosach :)
Po zmyciu i osuszeniu włosów ręcznikiem, wgniotłam jeszcze drugą połowę żelu lnianego, który wcześniej oddzieliłam od ziarenek..

Po naturalnym wyschnięciu włosy były nawilżone, błyszczące i sypkie, a przy tym cudownie pachniały, z resztą do tej pory zapach się utrzymuje :) 

Dajcie jakieś pomysły, w jaki jeszcze sposób można stosować siemie lniane na włosy :)

Pozdrawiam!

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Wróciłam! Oraz Płyn miceralny Garnier Skin Naturals


Cześć Wam!

po dosyć długiej przerwie, spowodowanej brakiem czasu na cokolwiek.. Szkoła, praca, praca, szkoła, wszystko to spowodowało, że trochę zaniedbałam bloga.. Przymierzałam się do powrotu już od jakiegoś czasu, ale tak mi to wychodziło, że w końcu nic w tym kierunku nie robiłam. Ale dziś mówię sobie, że czas najwyższy wrócić do świata blogerek :)

Dziś nie o włosach, lecz o produkcie, po którym nigdy bym się nie spodziewała, że zrobi na mnie tak ogromne wrażenie..

Płyn micelarny, który zawsze omijałam wielkim łukiem.. A dlaczego? A dlatego, że po każdym używanym przeze mnie (do tej pory) micelem miałam złe wspomnienia.. Po prostu szczypały mnie oczy.. Noszę soczewki i niestety to dodatkowo je podrażniało.. Zawsze wolałam mleczka do demakijażu..

I przeważnie były to mleczka właśnie z firmy Garnier, dlatego też, gdy producent wprowadził na rynek płyn micelarny, wydawało mi się, że "a może jednak ten okaże się dobry dla mojej cery".. Również zachęcona pozytywnymi opiniami na blogach postanowiłam, że spróbuje, trafiłam na promocję w Rossmannie i zakupiłam go za 12.99 (cena regularna 17.99)






Po pierwszym użyciu cera fajnie się zachowywała, oczy mnie nie szczypały jak to zazwyczaj bywało, a makijaż bez trudu dał się zmyć.
Uczucie po użyciu płynu to świeża i nawilżona buzia, a nie jak po mleczku lepka warstwa, którą trzeba zmyć (chociaż w przypadku płynu, ja również to robię dla jeszcze lepszego oczyszczenia),  także za to wielki plus..
Tak jak obiecuję producent "idealnie czysta skóra bez pocierania" Wystarczy na kilka chwil przyłożyć nasączony wacik to oka a tusz, cienie, eyeliner itp bez problemu usuniemy..
Kolejnym plusem jest duża butla (400 ml czyli 200 zastosowań) Na zdjęciu widać zużycie ok. 1/3 opakowania, mam go już ze 3 tygodnie, przy czym widzę, że podkrada mi go mama i siostra, a ja używam go także rano jako tonik. Także jak najbardziej wydajny.

Napiszcie, czy miałyście ten płyn i jakie są wasze wrażenia po przetestowaniu?

Buziaki!





piątek, 7 lutego 2014

Nowości stycznia'14

Heej

Miałam już ten post z nowościami stycznia zrobić jakiś czas temu, niestety nie miałam takiej możliwości, ze względu na brak aparatu :( Ale zdjęcia już zrobiłam i dziś w końcu mogę się z wami podzielić, co też takiego kupiłam w minionym miesiącu..


Zapraszam do lektury :)

Kolejne zamówienie ze strony Skarby Syberii:
1. Balsam do włosów na bazie Organicznej Oliwy Toskańskiej: http://skarbysyberii.pl/pl/234-balsam-do-wlosow-na-bazie-organicznej-oliwie-toskaskiej--4680007201257.html
2. Love2mix Organic szampon z efektem laminowania: http://skarbysyberii.pl/pl/102-love2mix-organic-szampon-z-efektem-laminowania-regeneracyjny-do-zniszczonych-wlosow--4680007211546.html     Już go kocham :)
3. Glinka zielona Tianshen z ekstraktem z zielonej herbaty: http://skarbysyberii.pl/pl/182-glinka-zielona-tianshen-z-ekstraktem-z-zielonej-herbaty-4607051791916.html  Niestety nie sprawdziła się: pisałam o niej TU

Perfumy FM by Federico Mahora nr 185- odpowiednik Hugo Boss-Hugo XX; zapach jest boski!! Na promocji 16,90

1. ISANA żel pod prysznic Vitamin & Joghurt - 2,49 Rossmann
2. Soraya So Pretty balsam do ciała - zapach brzoskwiniowy jest po prostu cudny - 8,99 Biedronka

Avon planet spa - mgiełka do ciała; świetny odświeżacz w ciągu dnia, zapach przyjemny - 9,90 Avon

Seboravit- odżywka do włosów tłustych - 8,42 Farmona

1. L'biotica, Biovax Intensywnie regenerująca maseczka, keratyna + jedwab, 1,99 Biedronka
2. L'biotica, Biovax Intensywnie regenerująca maseczka, naturalne oleje, 1,99 Biedronka
Nigdy ich nie miałam, zobaczymy, czy opłaca się kupić pełne opakowania :)

Pędzle Sunshade Minerals 9 szt. - 39zł + cena dostawy, idealne jak za taką cenę! Postaram się napisać o nich troszkę więcej.. Jeżeli ktoś chce link do sprzedawcy: http://allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=9097898


W swoim "domku":


Dzisiaj także przyszłą do mnie paczka z kosmetykami firmy Seboradin, które wygrałam w jednym z konkursów organizowanych przez firmę, ale o tym wkrótce :)

Miłego wieczoru Kochani :)




wtorek, 28 stycznia 2014

Glinka zielona Tianshen z ekstraktem z zielonej herbaty

Hej Kochani!

Jakiś czas temu przyszła do mnie paczka od Skarbów Syberii w której m.in. była glinka zielona Tianshen z ekstraktem z zielonej herbaty. 


Od dawna chciałam wypróbować którąś z glinek rosyjskich, czytałam trochę recenzji na ten temat.
Moją uwagę przykuła szczególnie glinka chińska niebieska Tybetańska z ekstraktem z Żeń- Szenia, niestety jak na razie jest wysprzedana ze strony sklepu.

Oczywiście jeszcze w ten sam dzień, w którym odwiedził mnie kurier, po prostu musiałam nałożyć glinkę na twarz..



Zielona Herbata -  zawiera składniki mineralne takie jak ; fluor, mangan, żelazo, wapń, potas, krzem, fosfor, witaminy A, C, E, K i witaminy z grupy B oraz polifenole, które posiadają nawet dwustukrotnie mocniejsze działanie antyutleniające niż witamina E. Opóźnia procesy starzenia się skóry, nawilża, łagodzi stany zapalne i podrażnienia, zmniejsza obrzęki , przyspiesza gojenie ran, działa silnie bakteriobójczo. Reguluje pracę gruczołów łojowych zmniejszając tym samym przetłuszczanie się skóry, łagodzi zmiany trądzikowe. Poprawia sprężystość skóry. Teina zawarta w zielonej herbacie pobudza mikrocyrkulacje i spalanie tłuszczu, dzięki czemu ujędrnia i pomaga w walce z cellulitem. 

Niestety bardzo się zawiodłam...
Już od chwili nałożenia jej na twarz poczułam delikatne szczypanie i swędzenie, jednak nie było ono tak mocne, więc uznałam, że chwilę poczekam. Dopiero po ok. 10 minutach zaczęło coraz bardziej swędzieć.. Pobiegłam do łazienki szybko to zmyć.. 
Kiedy po spłukaniu spojrzałam w lustro, moim oczom ukazał się burak :D
Glinka mnie uczuliła. Szczęście w nieszczęściu, wszystko w miarę szybko zeszło, ale nie nałożę jej już więcej, bo nie wiadomo jak może się to skończyć następnym razem, a że mam rumieniec ze względu na moje naczynka, wolę nie ryzykować. 

Glinka kosztowała mnie 9,90, niby nie dużo ale jednak miałam nadzieję, że sprawdzi się dobrze. Nie wiem, czy zaryzykować i spróbować kupić jakąś inną, bo strasznie mnie ciekawią te glinki. 

Poradźcie, jeśli znacie się na temacie? Miałyście kiedyś taki przypadek?